Justin
Nie spałem całą noc, myślałem o Nelly, przecież ona nic nie zrobiła tylko go przytuliła, nie poszła z nim do łóżka, nie zdradziła mnie.
O 5:00 ubrałem się i pojechałem do niej. Nie chciałem jej obudzić, więc sam otworzyłem drzwi kluczami, które mi dała.
Poszedłem na górę do sypialni. Nie spała, przez całą noc pewnie płakała, było to widać po jej napuchniętych i rozmazanych oczach.
Podszedłem do niej i otarłem jej łzy. Przytuliłem ją mocno do siebie. Przeprosiłem ją za moją głupotę.
- Nell przepraszam cię. - powiedziałem - Wstawaj Ubieraj się, gdzieś cię zabiorę.
- Justin ? Serio? Teraz? Jest przecież 5 rano.
- Oj wstawaj! Chodź!
Nelly
Nie miałam pojęcia gdzie Justin chce mnie zabrać. Zrobiłam tak jak mówił. Wstałam ubrałam dresy i zmyłam rozmazany makijaż.
Wsiedliśmy do samochodu. Jus zawiązał mi chustkę na oczy. Nie wiedziałam gdzie jedziemy.
- Justin gdzie my w ogóle jedziemy? - zapytałam
Nic nie odpowiadał. Nagle zatrzymał samochód.
- Nel? - zapytałem
- Tak?
- Mamy problem. Skończyło się nam paliwo.
Zdjęłam chustkę z oczu.
- Co? - krzyknęłam zła
- Zapomniałem zatankować.
- To nie możemy poszukać jakiejś stacji benzynowej?
- Przykro mi ale była jakieś 20 kilometrów wcześniej.
Siedziałam cicho byłam zła na Justina. Nigdzie nie było widać żadnych bloków, żadnego auta, ani człowieka. Byliśmy w szczerym polu.
Wysiadłam z samochodu i rozglądałam się w każdą strone. Jus również wysiadł.
- Telefon mi się rozładował. - powiedział
- Co? No to mamy pecha ja zapomniałam wziąć swojego. - powiedziałam ze złością.
Justin
Widziałem że Nell jest na mnie bardzo zła. Postanowiłem stworzyć romantyczną atmosferę.
Podszedłem do Nell i zacząłem ją całować. Złapałem ją za pośladki, a ona podskoczyła i objęła mnie swoimi nogami, nie przerywając pocałunku.
Brakowało nam tchu. Przerwaliśmy pocałunek i weszliśmy do samochodu na tylne siedzenia.
Po chwili nasze ubrania wylądowały na podłodze. Całowaliśmy się coraz bardziej namiętnie. Byliśmy już całkowicie nadzy.
Dobrze że nikogo w pobliżu nie było, ani nie było żadnego bloku, bo na pewno było by tam słychać nasze jęki.
Po godzinie ubraliśmy się i poszliśmy w stronę miejsca, na które jechaliśmy.
Szliśmy 30 minut. Kiedy doszliśmy było widać piękną plażę, a obok mój domek letni.
Weszliśmy do środka. Był tam telefon, z którego zadzwoniliśmy do mojego przyjaciela. Po godzinie przyjechał do nas z paliwem.
Nelly
O 23 usiedliśmy razem na chłodnym pisku. Było mi zimno, miałam gęsią skórke. Justin zachował się jak gentleman i okrył mnie swoją szarą bluzą.
Położyłam głowę na ramieniu Justina. Patrzeliśmy na gwieździste niebo. Było romantycznie. Całowaliśmy się pod gwiazdami.
Weszliśmy do środka. Położyliśmy się w łóżku, byliśmy zmęczeni. Spałam w samej bieliźnie a Juss w bokserkach.
Rano zjedliśmy naleśniki, które Justin przygotował. Ubraliśmy się i pojechaliśmy do domu.
********************************************************************************************
I jak kochani 13?
Przepraszam że długo nie pisałam ale miałam problemy z internetem a potem zaponiałam hasła do konta google
Nobody not change of my feelings
sobota, 12 października 2013
wtorek, 1 października 2013
Rozdział 12
Nelly
- Mikołaj, ale mów mi Miki. - uśmiechnął się uroczo
Rozmawialiśmy i poznawaliśmy się lepiej. Kiedy spojrzałam na zegarek była 18:25. O nie kompletnie zapomniałaś o Justine - odezwał się głos w mojej głowie.
- Do zobaczenia Miki muszę już lecieć - powiedziałam z pośpiechcem
- Tak szybko? Dlaczego? - zapytał Miki
Nic nie odpowiedziałam poszłam ubrać kurtkę i buty. Wyszłam. Miki pytał jeszcze czy dam mu swój numer telefonu, ale ja wyszłam i nic nie powiedziałam. Poszłam do Justina.
- Cześć kochanie - powiedziałam
- Gdzie byłaś? - zapytał - Nie było cię z pięć godzin
- Byłam na zakupach i u Nicole - odpowiedziałam
- Jakoś Nicole dzwoniła do mnie i pytała się " gdzie jesteś? " i "dlaczego nie odbierasz telefonu?"
- No dobra, byłam na zakupach, a wracając zauważyłam chłopaka leżącego na chodniku i musiałam mu pomóc. - powiedziałam - Przepraszam.
Nie był, aż tak zły. Podszedł do mnie i przytulił. Wtuliłam się w niego.
Zrobiłam popcorn, a Juss rozłożył kanapę. Położyliśmy się. Oglądaliśmy romantyczny film. Przybliżyłam się do Justina i wtuliłam się w jego ramiona. Położyłam głowę na jego klacie.
Kiedy film się skończył usiedliśmy i Justin zaczął mnie delikatnie całować po szyi. Wchodził wyżej ze swoimi pocałunkami. Po chwili nasze usta się złączyły. Juss całował mnie najpierw delikatnie, a później coraz bardziej namiętnie. Brakowało nam już powietrza, rozłączyliśmy nasze usta.
Wstaliśmy z kanapy i poszliśmy do naszej sypialni. Justin rzucił mnie na łóżko. Położył się na mnie i znowu się całowaliśmy. Po chwili nasze ubrania wylądowały na podłodze.
Cicho pojękiwałam gdy on wchodził we mnie. Obydwoje byliśmy bardzo zadowoleni.
Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Wstałam z łóżka, ubrałam się i zeszłam na dół otworzyć drzwi.
- Miki, co ty tu robisz?! - zapytałam - Skąd wiesz gdzie mieszkam?
- Nicole to moja daleka kuzynka, ona mi powiedziała, że tu mieszkasz. - odpowiedział
- Co?! Dobra nie mogę teraz rozmawiać. Pa
- Okej. Przyjdź dziś do parku o 16:30. Będę czekał. Pa.
Zamknęłam drzwi. Justin zszedł na dół.
- Kto to był? - zapytał
- To ten chłopak, o którym ci mówiłam. On jest kuzynem Nicole.
Justin zrobił jajecznicę na śniadanie. Zjedliśmy razem przy stole. Poszliśmy na górę się przebrać. Poszliśmy popływać w basenie. O 16:00 wyszłam i poszłam do parku.
Justin
Nel powiedziała, że idzie z Nicole. Nie wierzyłem jej. Postanowiłem ją śledzić. Szedłem za nią cały czas. W parku podeszłam do jakiegoś chłopaka siedzącego na ławce. Kiedy widziałem że go przytula i dostaje od niego kwiaty, nie wytrzymałem.
Podbiegłem do nich.
- Słyszałem że miałaś iść z Nicole. - powiedziałem
- Justin? Co ty tu robisz? Śledzisz mnie? - powiedziała zaskoczona moim widokiem - Przecież my nic nie robiliśmy, spotkałam się z nim, aby pogadać.
- Tak pogadać, a kwiaty i to przytulanie?
Byłem zły na Nelly, miałem ochotę zabić tego gnoja.
- A ty ją zostaw. To moja dziewczyna nie masz na co liczyć. - powiedziałem
Rzuciłem się na Mikiego i zacząłem się z nim bić. Nel krzyczała, żebym przestał. Mikołaj był cały zakrwawiony.
Nel była na mnie zła, było to po niej widać. Poszedłem do samochodu i pojechałem do naszego domu.
Nelly
Zostawiłam Mikiego leżącego na trawie. Pobiegłam szybko do domu. W domu był Juss. Pakował swoje rzeczy, czy to już koniec?
- Justin ja nie zrobiłam nic złego. Poszłam z nim tylko porozmawiać. - powiedziałam
- Tak? Przytuliliście się i dał ci kwiaty, on liczył na coś więcej, jak mogłaś tego nie dostrzegać.
- Ja nic do niego nie czuję. - powiedziałam - Dlaczego się pakujesz?
- Zabieram swoje rzeczy. Powinniśmy zrobić sobie przerwę, odpocząć od siebie. Jadę do swojego mieszkania zostanę tam na kilka dni. - powiedział Justin
- Nie proszę, zostań.
Justin wyszedł, zostawił mnie samą. Źle zrobiłam spotykając się z Mikim. Może Justin ma rację powinniśmy od siebie odpocząć. Czas pokaże jak będzie dalej. Ja kocham Justina, nie pozwolę mu odejść na zawsze.
Poszłam do pokoju i oglądałam moje zdjęcia z Justinem. Są takie słodkie.
Justin
Pojechałem do mojego mieszkania. Nie wiem czy dobrze robię. Nie mam pojęcia czy powinienem ją zostawiać samą.
Poszedłem do mojego pokoju i włączyłem laptopa. Na Skype zadzwoniła do mnie Nicole.
- Cześć - powiedziałem
- Cześć - powiedziała Nicole - Czemu Nelly dzwoniła do mnie z płaczem, że ją zostawiłeś samą?
- Widziałam ją z twoim kuzynem Mikim. Przytulali się i dostała od niego kwiaty. Byłem na nią zły i postanowiłem zrobić przerwę. Teraz nie wiem czy dobrze zrobiłem?
- Słuchaj on jest moją najlepszą przyjaciółką, i wiem że ona cię kocha. Może popełniła błąd, ale na pewno tego żałuje.
Gadałem jeszcze chwile z Nicole. Poszedłem spać byłem wymęczony.
***********************************************************************************************************
I jak 12?
Komentujcie <3
- Jakoś Nicole dzwoniła do mnie i pytała się " gdzie jesteś? " i "dlaczego nie odbierasz telefonu?"
- No dobra, byłam na zakupach, a wracając zauważyłam chłopaka leżącego na chodniku i musiałam mu pomóc. - powiedziałam - Przepraszam.
Nie był, aż tak zły. Podszedł do mnie i przytulił. Wtuliłam się w niego.
Zrobiłam popcorn, a Juss rozłożył kanapę. Położyliśmy się. Oglądaliśmy romantyczny film. Przybliżyłam się do Justina i wtuliłam się w jego ramiona. Położyłam głowę na jego klacie.
Kiedy film się skończył usiedliśmy i Justin zaczął mnie delikatnie całować po szyi. Wchodził wyżej ze swoimi pocałunkami. Po chwili nasze usta się złączyły. Juss całował mnie najpierw delikatnie, a później coraz bardziej namiętnie. Brakowało nam już powietrza, rozłączyliśmy nasze usta.
Wstaliśmy z kanapy i poszliśmy do naszej sypialni. Justin rzucił mnie na łóżko. Położył się na mnie i znowu się całowaliśmy. Po chwili nasze ubrania wylądowały na podłodze.
Cicho pojękiwałam gdy on wchodził we mnie. Obydwoje byliśmy bardzo zadowoleni.
Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Wstałam z łóżka, ubrałam się i zeszłam na dół otworzyć drzwi.
- Miki, co ty tu robisz?! - zapytałam - Skąd wiesz gdzie mieszkam?
- Nicole to moja daleka kuzynka, ona mi powiedziała, że tu mieszkasz. - odpowiedział
- Co?! Dobra nie mogę teraz rozmawiać. Pa
- Okej. Przyjdź dziś do parku o 16:30. Będę czekał. Pa.
Zamknęłam drzwi. Justin zszedł na dół.
- Kto to był? - zapytał
- To ten chłopak, o którym ci mówiłam. On jest kuzynem Nicole.
Justin zrobił jajecznicę na śniadanie. Zjedliśmy razem przy stole. Poszliśmy na górę się przebrać. Poszliśmy popływać w basenie. O 16:00 wyszłam i poszłam do parku.
Justin
Nel powiedziała, że idzie z Nicole. Nie wierzyłem jej. Postanowiłem ją śledzić. Szedłem za nią cały czas. W parku podeszłam do jakiegoś chłopaka siedzącego na ławce. Kiedy widziałem że go przytula i dostaje od niego kwiaty, nie wytrzymałem.
Podbiegłem do nich.
- Słyszałem że miałaś iść z Nicole. - powiedziałem
- Justin? Co ty tu robisz? Śledzisz mnie? - powiedziała zaskoczona moim widokiem - Przecież my nic nie robiliśmy, spotkałam się z nim, aby pogadać.
- Tak pogadać, a kwiaty i to przytulanie?
Byłem zły na Nelly, miałem ochotę zabić tego gnoja.
- A ty ją zostaw. To moja dziewczyna nie masz na co liczyć. - powiedziałem
Rzuciłem się na Mikiego i zacząłem się z nim bić. Nel krzyczała, żebym przestał. Mikołaj był cały zakrwawiony.
Nel była na mnie zła, było to po niej widać. Poszedłem do samochodu i pojechałem do naszego domu.
Nelly
Zostawiłam Mikiego leżącego na trawie. Pobiegłam szybko do domu. W domu był Juss. Pakował swoje rzeczy, czy to już koniec?
- Justin ja nie zrobiłam nic złego. Poszłam z nim tylko porozmawiać. - powiedziałam
- Tak? Przytuliliście się i dał ci kwiaty, on liczył na coś więcej, jak mogłaś tego nie dostrzegać.
- Ja nic do niego nie czuję. - powiedziałam - Dlaczego się pakujesz?
- Zabieram swoje rzeczy. Powinniśmy zrobić sobie przerwę, odpocząć od siebie. Jadę do swojego mieszkania zostanę tam na kilka dni. - powiedział Justin
- Nie proszę, zostań.
Justin wyszedł, zostawił mnie samą. Źle zrobiłam spotykając się z Mikim. Może Justin ma rację powinniśmy od siebie odpocząć. Czas pokaże jak będzie dalej. Ja kocham Justina, nie pozwolę mu odejść na zawsze.
Poszłam do pokoju i oglądałam moje zdjęcia z Justinem. Są takie słodkie.
Justin
Pojechałem do mojego mieszkania. Nie wiem czy dobrze robię. Nie mam pojęcia czy powinienem ją zostawiać samą.
Poszedłem do mojego pokoju i włączyłem laptopa. Na Skype zadzwoniła do mnie Nicole.
- Cześć - powiedziałem
- Cześć - powiedziała Nicole - Czemu Nelly dzwoniła do mnie z płaczem, że ją zostawiłeś samą?
- Widziałam ją z twoim kuzynem Mikim. Przytulali się i dostała od niego kwiaty. Byłem na nią zły i postanowiłem zrobić przerwę. Teraz nie wiem czy dobrze zrobiłem?
- Słuchaj on jest moją najlepszą przyjaciółką, i wiem że ona cię kocha. Może popełniła błąd, ale na pewno tego żałuje.
Gadałem jeszcze chwile z Nicole. Poszedłem spać byłem wymęczony.
***********************************************************************************************************
I jak 12?
Komentujcie <3
sobota, 21 września 2013
Rozdział 11
Nelly
Ten pocałunek był piękny, najlepszy z najlepszych. Cieszyłam się, że Juss będzie mnie wspierał, inny chłopak taki jak Scott by mnie zostawił gdyby się dowiedział, że jestem w ciąży. Nie zastanawiałam się jak powiem to rodzicom, żyłam teraźniejszością, nie przejmowałam sie tym co się stanie jeśli rodzice się dowiedzą.
Zostaliśmy z Biebsem jeszcze 3 godziny na plaży. O 1:00 odprowadził mnie pod drzwi. Na pożegnanie dałam mu całusa w policzek i po cichu otworzyłam drzwi. Rodzice już spali. Zdjęłam buty żeby nie obudzić rodziców i poszłam na górę. Przebrałam się w pidżamę i poszłam spać.
Minął tydzień. Była sobota, dziś były moje urodziny, to dziś miałam skończyć 19 lat. Obudziłam się o 9:30 i zeszłam na dół.
- Cześć Nell - powiedziała mama
- Cześć Mamuś - uśmiechnęłam się.
Zjadłam naleśniki, poszłam na górę i wzięłam prysznic i umyłam włosy. Podsuszyłam je trochę i ubrałam się na moją imprezę urodzinową. Poszłam do Justina.
- Cześć skarbie - powiedziałam
- Cześć kochanie - uśmiechnął się
Posiedzieliśmy godzinę u niego i pojechaliśmy czarną limuzyną na imprezę do klubu. Muzyki jeszcze nie było, chyba czekali na mnie.
Kiedy weszłam zobaczyłam wszystkich moich przyjaciół i znajomych oraz moich rodziców. Wszyscy zaczęli tańczyć do muzyki, którą zapodawał DJ. Wszyscy wypili przynajmniej po jednym drinku. Nie było nikogo kto by się źle bawił.
Nagle ucichła muzyka, na sale dotarł tort z moimi i Justina zdjęciami. Wszyscy zaśpiewali mi sto lat i wypili szampana. Pokroiliśmy tort i każdy dostał po kawałku.
Rodzice dali mi klucz do mojego nowego samochody ( było to czarne BMW )
- Dziękuje wam. - powiedziałam
- To jeszcze nie wszystko. - powiedział tata - Mamy jeszcze dla ciebie klucz do twojego własnego mieszkania.
- Na prawdę ? - zapytałam - nie trzeba było.
Wszyscy się dobrze bawili. Nicole tak się upiła, że nie pamiętała nawet jak ma na imię. Wreszcie DJ puścił jakąś wolną piosenkę. Justin podszedł do mnie i zapytał:
- Mogę prosić do tańca
- Oczywiście - odpowiedziałam
Weszliśmy razem na parkiet i tańczyliśmy do rytmu piosenki. Było tak romantycznie.
Kiedy piosenka się skończyła wyszliśmy wszyscy na zewnątrz. Justin stanął obok mnie. Nagle wybuchły fajerwerki, na niebie ukazały się wielkie serca.
- Wszystkiego najlepszego kochanie - powiedział Justin
Z oczu poleciały mi łzy szczęścia. Po pokazie fajerwerek weszliśmy wszyscy do środka i dal tańczyliśmy i piliśmy alkohol. Impreza trwała do 4:00.
Po zakończeniu pojechałam z Justinem czarną limuzyną do mojego nowego mieszkania. Było duże i z basenem. Będzie to moje i Jussa mieszkanie i oczywiście naszego przyszłego dziecka.
Byłam wyczerpana. Justin był nachlany w cztery dupy. Poszliśmy spać. Rano pojechałam do klubu zapłacić i załatwić inne sprawy. Wracając zauważyłam chłopaka leżącego na chodniku. Podbiegłam do niego.
- Nic ci się nie stało? - zapytałam
Chłopak miał ranę na ręce i na głowie. Zadzwoniłam po pogotowie ratunkowe. Przyjechali 10 min później. Pojechałam z nimi do szpitala. Chłopakowi zaszyli rany i został wypisany ze szpitala.
Zaprowadziłam go do jego domu. Zaprosił mnie do środka. Był wysoki i przystojny, jego oczy mnie powalały.
- Mam na imię Nelly, a ty? - zapytałam
******************************************************************************************
I jak 11 rozdział?
Komentujcie
Ten pocałunek był piękny, najlepszy z najlepszych. Cieszyłam się, że Juss będzie mnie wspierał, inny chłopak taki jak Scott by mnie zostawił gdyby się dowiedział, że jestem w ciąży. Nie zastanawiałam się jak powiem to rodzicom, żyłam teraźniejszością, nie przejmowałam sie tym co się stanie jeśli rodzice się dowiedzą.
Zostaliśmy z Biebsem jeszcze 3 godziny na plaży. O 1:00 odprowadził mnie pod drzwi. Na pożegnanie dałam mu całusa w policzek i po cichu otworzyłam drzwi. Rodzice już spali. Zdjęłam buty żeby nie obudzić rodziców i poszłam na górę. Przebrałam się w pidżamę i poszłam spać.
Minął tydzień. Była sobota, dziś były moje urodziny, to dziś miałam skończyć 19 lat. Obudziłam się o 9:30 i zeszłam na dół.
- Cześć Nell - powiedziała mama
- Cześć Mamuś - uśmiechnęłam się.
Zjadłam naleśniki, poszłam na górę i wzięłam prysznic i umyłam włosy. Podsuszyłam je trochę i ubrałam się na moją imprezę urodzinową. Poszłam do Justina.
- Cześć skarbie - powiedziałam
- Cześć kochanie - uśmiechnął się
Posiedzieliśmy godzinę u niego i pojechaliśmy czarną limuzyną na imprezę do klubu. Muzyki jeszcze nie było, chyba czekali na mnie.
Kiedy weszłam zobaczyłam wszystkich moich przyjaciół i znajomych oraz moich rodziców. Wszyscy zaczęli tańczyć do muzyki, którą zapodawał DJ. Wszyscy wypili przynajmniej po jednym drinku. Nie było nikogo kto by się źle bawił.
Nagle ucichła muzyka, na sale dotarł tort z moimi i Justina zdjęciami. Wszyscy zaśpiewali mi sto lat i wypili szampana. Pokroiliśmy tort i każdy dostał po kawałku.
Rodzice dali mi klucz do mojego nowego samochody ( było to czarne BMW )
- Dziękuje wam. - powiedziałam
- To jeszcze nie wszystko. - powiedział tata - Mamy jeszcze dla ciebie klucz do twojego własnego mieszkania.
- Na prawdę ? - zapytałam - nie trzeba było.
Wszyscy się dobrze bawili. Nicole tak się upiła, że nie pamiętała nawet jak ma na imię. Wreszcie DJ puścił jakąś wolną piosenkę. Justin podszedł do mnie i zapytał:
- Mogę prosić do tańca
- Oczywiście - odpowiedziałam
Weszliśmy razem na parkiet i tańczyliśmy do rytmu piosenki. Było tak romantycznie.
Kiedy piosenka się skończyła wyszliśmy wszyscy na zewnątrz. Justin stanął obok mnie. Nagle wybuchły fajerwerki, na niebie ukazały się wielkie serca.
- Wszystkiego najlepszego kochanie - powiedział Justin
Z oczu poleciały mi łzy szczęścia. Po pokazie fajerwerek weszliśmy wszyscy do środka i dal tańczyliśmy i piliśmy alkohol. Impreza trwała do 4:00.
Po zakończeniu pojechałam z Justinem czarną limuzyną do mojego nowego mieszkania. Było duże i z basenem. Będzie to moje i Jussa mieszkanie i oczywiście naszego przyszłego dziecka.
Byłam wyczerpana. Justin był nachlany w cztery dupy. Poszliśmy spać. Rano pojechałam do klubu zapłacić i załatwić inne sprawy. Wracając zauważyłam chłopaka leżącego na chodniku. Podbiegłam do niego.
- Nic ci się nie stało? - zapytałam
Chłopak miał ranę na ręce i na głowie. Zadzwoniłam po pogotowie ratunkowe. Przyjechali 10 min później. Pojechałam z nimi do szpitala. Chłopakowi zaszyli rany i został wypisany ze szpitala.
Zaprowadziłam go do jego domu. Zaprosił mnie do środka. Był wysoki i przystojny, jego oczy mnie powalały.
- Mam na imię Nelly, a ty? - zapytałam
******************************************************************************************
I jak 11 rozdział?
Komentujcie
piątek, 20 września 2013
Rozdział 10
Nelly
Bałam się co powie ginekolog. Nie byłam pewna czy jestem w ciąży czy nie.
- Mam dobrą wiadomość, jest pani w ciąży. - powiedział lekarz
- Co?! To ma być dobra wiadomość? Za tydzień kończę 19 lat. To jakaś pomyłka. - powiedziałam zdenerwowana.
Wybiegłam z gabinetu i poszłam do Justina.
- Cześć kochanie - powiedział Justin
- Musimy poważnie porozmawiać - powiedziałam
- Chcesz ze mną zerwać tak? - zapytał zdenerwowany
- Nie. Chodzi o coś innego. - powiedziałam
Usiedliśmy przy stole.
- Justin słuchaj. Przez 5 dni wymiotowałam, dziś byłam u lekarza i ... - powiedziałam
- I co? - zapytał
- Justin jestem w ... ciąży. - powiedziałam - Będziemy mieli dziecko.
Justin
Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Cieszyłem się, że będę miał dziecko, ale nawet szkoły nie skończyliśmy.
- Co? Jak to możliwe? Zawsze się zabezpieczaliśmy. - powiedziałem
- Wiem, ale jakoś, chyba zapomnieliśmy. - powiedziała Nel
Podszedłem do niej i mocno ją przytuliłem.
- Nie martw się, jakoś damy radę. - pocieszyłem ją i przytuliłem jeszcze raz
Wiedziałem, że będzie nam trudno, ale muszę ją wspierać, nie zostawię jej w takiej chwili. Ciężko jej to przejść, ale ja jej w tym pomogę, będę z nią do końca.
Kocham Nell i nie zostawie jej nigdy. Ja bez niej nie mogę żyć.
Ubrałem się i zabrałem Nell na plażę. Poszliśmy na pieszo. Na miejscu usiedliśmy na piasku i spojrzeliśmy sobie w oczy.
- Nel nie zostawie cię w tej trudnej dla nas sytuacji. Będę z tobą do końca. Jesteś dla mnie jak tlen, bez ciebie życie nie miałoby sensu.
- Dziękuję - powiedziała ciepło się uśmiechając
Złączyłem nasze usta
*******************************************************************************************
I jak 10?
czwartek, 19 września 2013
Rozdział 9
Nelly
Kompletnie nie wiedziałam co powiedzieć. Gdy całowałam się z Jussem zapomniałam, że ma przyjść Scott. Nie wiedziałam co dalej będzie, jak potoczy się dalej moje życie.
- Scott to nie tak. - powiedziałam
- A jak? - zapytał Scott
- To wszystko to był błąd, ja go nie kocham proszę uwierz mi. - powiedziałam
- Nie z nami koniec.
- Proszę cię.
- Nie, nie będę się spotykał z taką dziwką, kurwą jak ty.
- To był tylko pocałunek.
- Tylko pocałunek?! - powiedział Justin - Dla mnie to była miłość. Uprawialiśmy seks.
- Zamknij się Justin! - krzyknęłam
- Co?! Nie myślałem nigdy, że ty możesz być aż taką dziwką i kurwą. Zostaw mnie w spokoju. - powiedział Scott
- Jak ją nazwałeś? - zapytał Juss
Justin rzucił się na niego i zaczął go bić pięściami po twarzy, kopał go. Nie zamierzałam ich rozdzielić, zasłużył na to. To Justin okazał się być moim bohaterem. Scott był cały zakrwawiony.
- Przeproś ją! - powiedział Juss
- Przepraszam - powiedział z trudem.
Dałam mu wodę do obmycia, żeby nikt niczego nie podejrzewał, bo Justin mógł by trafić na policje. Scott obmył się i wyszedł trzaskając drzwiami.
- Na mnie już pora. Do zobaczenia. - powiedział Justin
- Zaczekaj. - powiedziałam
- Tak?
- Justin dziękuję ci za pomoc. Teraz wiem, że to na pewno ciebie kocham.
- Nel, ja ciebie też kocham i nie wyobrażam sobie bez ciebie życia.
Poszliśmy do Jussa. Była 21:30. Moja mama kilka razy do mnie dzwoniła ale ja nie odbierałam.
Justin przygotował dla nas kolację przy świecach. Widziałam jak bardzo się starał. Po kolacji poszliśmy do jego pokoju. Przerzucił mnie sobie przez ramie i rzucił na łóżko. Zdjął spodnie i do mnie dołączył. Zdjęłam swoją koszulkę i rozpięłam koszulę Jussa. On zdjął moje spodnie i zaczął mnie całować.
Justin
Byłem szczęśliwy, że Nel wreszcie zerwała ze Scottem. Zdjąłem jej i swoje majtki. Był to najlepszy seks, żaden nie był lepszy. Robiliśmy to do 2 w nocy. Później poszliśmy spać.
Obudziłem się o 9:00, Nel już nie było. Wstałem i poszedłem na dół. Nel była w kuchni i robiła naleśniki.
- Cześć kochanie - powiedziałem
- Cześć złotko - powiedziała Nel - idź się ubierz, za 15 min będą naleśniki.
- Dobrze kochana ty moja rybko - powiedziałem
Poszedłem na górę i ubrałem się, kiedy zszedłem na dół śniadanie było gotowe. Usiadłem z Nelly przy stole i razem zjedliśmy naleśniki.
- Gotujesz wspaniale - powiedziałem
- Dziękuje Justin - powiedziałam
Nelly
Od samego rana bolał mnie brzuch, wzięłam tabletkę, która mi pomogła. Po śniadaniu poszłam na górę się ubrać. Brzuch znowu zaczął mnie boleć. Pobiegłam do toalety i zwymiotowałam. O 11:30 poszłam do domu, Justin mnie odprowadził. W domu była mama.
- Gdzie ty byłaś przez całą noc? - zapytała
- Przepraszam, że nie odbierałam ale telefon mi się rozładował. Nocował dziś u Nicole.
- Mogłaś zadzwonić od Nicole. - Powiedziała mama
- Dobrze, przepraszam. Idę do siebie źle się czuje.
Poszłam do łazienki, znowu wymiotowałam. Obawiałam się, że jestem w ciąży ale przecież zawsze z Jussem się zabezpieczamy.
Przez parę dni jeszcze wymiotowałam. Był piątek, dziś czułam się dobrze, ale postanowiłam iść do ginekologa i się upewnić, że nie jestem w ciąży.
Ubrałam się i wyszłam. O 13:30 byłam już przed gabinetem, czekałam na swoją kolej. Po 10 minutach nastąpiła moja kolej. Weszłam i powiedziałam, że przez 5 dni wymiotowałam i boję się, że jestem w ciąży.
Doktor zrobił badania. Po zakończeniu badań usiadł przy swoim biurku.
- I jak? Wszystko dobrze?
********************************************************************************
I jak 9?
Komentujcie <3
Kompletnie nie wiedziałam co powiedzieć. Gdy całowałam się z Jussem zapomniałam, że ma przyjść Scott. Nie wiedziałam co dalej będzie, jak potoczy się dalej moje życie.
- Scott to nie tak. - powiedziałam
- A jak? - zapytał Scott
- To wszystko to był błąd, ja go nie kocham proszę uwierz mi. - powiedziałam
- Nie z nami koniec.
- Proszę cię.
- Nie, nie będę się spotykał z taką dziwką, kurwą jak ty.
- To był tylko pocałunek.
- Tylko pocałunek?! - powiedział Justin - Dla mnie to była miłość. Uprawialiśmy seks.
- Zamknij się Justin! - krzyknęłam
- Co?! Nie myślałem nigdy, że ty możesz być aż taką dziwką i kurwą. Zostaw mnie w spokoju. - powiedział Scott
- Jak ją nazwałeś? - zapytał Juss
Justin rzucił się na niego i zaczął go bić pięściami po twarzy, kopał go. Nie zamierzałam ich rozdzielić, zasłużył na to. To Justin okazał się być moim bohaterem. Scott był cały zakrwawiony.
- Przeproś ją! - powiedział Juss
- Przepraszam - powiedział z trudem.
Dałam mu wodę do obmycia, żeby nikt niczego nie podejrzewał, bo Justin mógł by trafić na policje. Scott obmył się i wyszedł trzaskając drzwiami.
- Na mnie już pora. Do zobaczenia. - powiedział Justin
- Zaczekaj. - powiedziałam
- Tak?
- Justin dziękuję ci za pomoc. Teraz wiem, że to na pewno ciebie kocham.
- Nel, ja ciebie też kocham i nie wyobrażam sobie bez ciebie życia.
Poszliśmy do Jussa. Była 21:30. Moja mama kilka razy do mnie dzwoniła ale ja nie odbierałam.
Justin przygotował dla nas kolację przy świecach. Widziałam jak bardzo się starał. Po kolacji poszliśmy do jego pokoju. Przerzucił mnie sobie przez ramie i rzucił na łóżko. Zdjął spodnie i do mnie dołączył. Zdjęłam swoją koszulkę i rozpięłam koszulę Jussa. On zdjął moje spodnie i zaczął mnie całować.
Justin
Byłem szczęśliwy, że Nel wreszcie zerwała ze Scottem. Zdjąłem jej i swoje majtki. Był to najlepszy seks, żaden nie był lepszy. Robiliśmy to do 2 w nocy. Później poszliśmy spać.
Obudziłem się o 9:00, Nel już nie było. Wstałem i poszedłem na dół. Nel była w kuchni i robiła naleśniki.
- Cześć kochanie - powiedziałem
- Cześć złotko - powiedziała Nel - idź się ubierz, za 15 min będą naleśniki.
- Dobrze kochana ty moja rybko - powiedziałem
Poszedłem na górę i ubrałem się, kiedy zszedłem na dół śniadanie było gotowe. Usiadłem z Nelly przy stole i razem zjedliśmy naleśniki.
- Gotujesz wspaniale - powiedziałem
- Dziękuje Justin - powiedziałam
Nelly
Od samego rana bolał mnie brzuch, wzięłam tabletkę, która mi pomogła. Po śniadaniu poszłam na górę się ubrać. Brzuch znowu zaczął mnie boleć. Pobiegłam do toalety i zwymiotowałam. O 11:30 poszłam do domu, Justin mnie odprowadził. W domu była mama.
- Gdzie ty byłaś przez całą noc? - zapytała
- Przepraszam, że nie odbierałam ale telefon mi się rozładował. Nocował dziś u Nicole.
- Mogłaś zadzwonić od Nicole. - Powiedziała mama
- Dobrze, przepraszam. Idę do siebie źle się czuje.
Poszłam do łazienki, znowu wymiotowałam. Obawiałam się, że jestem w ciąży ale przecież zawsze z Jussem się zabezpieczamy.
Przez parę dni jeszcze wymiotowałam. Był piątek, dziś czułam się dobrze, ale postanowiłam iść do ginekologa i się upewnić, że nie jestem w ciąży.
Ubrałam się i wyszłam. O 13:30 byłam już przed gabinetem, czekałam na swoją kolej. Po 10 minutach nastąpiła moja kolej. Weszłam i powiedziałam, że przez 5 dni wymiotowałam i boję się, że jestem w ciąży.
Doktor zrobił badania. Po zakończeniu badań usiadł przy swoim biurku.
- I jak? Wszystko dobrze?
********************************************************************************
I jak 9?
Komentujcie <3
sobota, 14 września 2013
Rozdział 8
Był poniedziałek, obudziłam się o 8:30. Lekcje miałam na 10:15. Zeszłam na dół i zjadłam śniadanie. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i umyłam włosy, następnie je wysuszyłam. Weszłam do mojej ogromnej garderoby i ubrałam się. O 10:00 wyszłam z domu i szłam w stronę szkoły.
W szkole próbowałam unikać Justina. To co się zdarzyło nie powinno w ogóle się zdarzyć, przecież mam chłopaka Scotta. Podeszłam do Nicole:
- Cześć Nicole - powiedziałam
- Cześć - odpowiedziała
- Jaką mamy teraz lekcje? - zapytałam
- Matme.
O nie nienawidzę matematyki, a na dodatek siedzę z Justinem. Zadzwonił dzwonek na lekcje.
- Okej, to idziemy na lekcje? - powiedziałam z niechęcią.
- Niestety musimy. Jak ja nie lubię naszej pani od matmy. - powiedziała Nicole
Poszłyśmy na lekcje. Nauczycielka była zła, bo się spóźniłyśmy 5 minut. Usiadłam w ławce koło Justina (niestety). Juss położył rękę na moim udzie. Zdjęłam jego rękę i przesunęłam się na brzeg ławki. Nasza pani tak przynudzała, że prawie zasypiałam. Bieber działał mi na nerwy, przybliżał się do mnie i łapał mnie za rękę. Na szczęście zadzwonił dzwonek, lekcja się skończyła (wreszcie). Miałam mieć jeszcze 3 lekcje, ale poszłam do domu. Wychodząc ze szkoły usłyszałam kogoś wołającego moje imię. Odwróciłam się.
- Nelly, zaczekaj! - krzyknął Juss
- Co chcesz? - zapytałam nie miło
- Najpierw ze mną sypiasz,a teraz mnie unikasz. Mówisz, że mnie kochasz, a teraz zachowujesz się jak byś mnie nie znała. O co ci chodzi? - zapytał
- Zapomnij o tym co się zdarzyło, to nie miało się wcale wydarzyć.
- Co?! Jak mam zapomnieć o kimś na kim mi najbardziej zależy?!
- Po prostu nie myśl o tym. To nie może tak być, przecież mam kochającego mnie chłopaka.
Pobiegłam do domu. W domu nikogo na szczęście nie było. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizje. Dostałam SMS-a.
od Scotta : " dziś wracam od babci, o 15 będę w domu. Pomyślałem że się spotakamy, dawno cię nie widziałem"
Do Scotta " Cieszę się że wracasz. Przyjdź do mnie o 16:30. Kocham cię"
Godzinę później wróciła mama.
- Cześć Mamuś - powiedziałam
- Cześć Nel. - powiedziała - A co tak wcześnie jesteś w domu?
- Pan zachorował i nie mieliśmy lekcji - musiałam mamę okłamać, nie chce by wiedziała że chodzę na wagary
- Okej myślałam już chodzisz na wagary.
- Nie no co ty mamo, wagary nie są w moim stylu.
- Za 30 minut będzie obiad.
- Dobrze. Pójdę do siebie.
Poszłam do swojego pokoju i weszłam na Facebooka. Pół godziny później zeszłam na dół i zjadłam obiad.
- Nelly jadę zaraz na zakupy, jedziesz ze mną? - zapytała mama
- Nie zostanę w domu. - odpowiedziałam
- Dobrze. Idę się przebrać i zaraz jadę.
Mama pojechała. Zadzwonił dzwonek, byłam na górze i krzyknęłam otwarte, byłam pewna że to Scott.
-Już schodzę kochanie - krzyknęłam
Zeszłam na dół i zobaczyłam Justina.
- Co ty tu robisz? - zapytałam zdenerwowana.
Nic nie odpowiedział. Podszedł do mnie i złączył nasze usta, myśląc że odwzajemnię pocałunek. Nie mogłam sie powstrzymać odwzajemniłam pocałunek. Kiedy się całowaliśmy wszedł Scott. Kiedy go zobaczyłam rozłączyłam nasze usta.
- Scott ja ci to wszystko wyjaśnię. To nie tak jak myślisz. - powiedziałam
- Piszesz, że za mną tęsknisz i, że mnie kochasz, a tak naprawdę mnie zdradzasz z tym dupkiem, który przeleciał każdą dziewczyne w szkole, a nawet w mieście. - powiedział zdenerwowany
Z moich oczu popłynęły łzy.
********************************************************************************************************
Jak rozdział 8? Kolejny nie będzie za szybko :((
W szkole próbowałam unikać Justina. To co się zdarzyło nie powinno w ogóle się zdarzyć, przecież mam chłopaka Scotta. Podeszłam do Nicole:
- Cześć Nicole - powiedziałam
- Cześć - odpowiedziała
- Jaką mamy teraz lekcje? - zapytałam
- Matme.
O nie nienawidzę matematyki, a na dodatek siedzę z Justinem. Zadzwonił dzwonek na lekcje.
- Okej, to idziemy na lekcje? - powiedziałam z niechęcią.
- Niestety musimy. Jak ja nie lubię naszej pani od matmy. - powiedziała Nicole
Poszłyśmy na lekcje. Nauczycielka była zła, bo się spóźniłyśmy 5 minut. Usiadłam w ławce koło Justina (niestety). Juss położył rękę na moim udzie. Zdjęłam jego rękę i przesunęłam się na brzeg ławki. Nasza pani tak przynudzała, że prawie zasypiałam. Bieber działał mi na nerwy, przybliżał się do mnie i łapał mnie za rękę. Na szczęście zadzwonił dzwonek, lekcja się skończyła (wreszcie). Miałam mieć jeszcze 3 lekcje, ale poszłam do domu. Wychodząc ze szkoły usłyszałam kogoś wołającego moje imię. Odwróciłam się.
- Nelly, zaczekaj! - krzyknął Juss
- Co chcesz? - zapytałam nie miło
- Najpierw ze mną sypiasz,a teraz mnie unikasz. Mówisz, że mnie kochasz, a teraz zachowujesz się jak byś mnie nie znała. O co ci chodzi? - zapytał
- Zapomnij o tym co się zdarzyło, to nie miało się wcale wydarzyć.
- Co?! Jak mam zapomnieć o kimś na kim mi najbardziej zależy?!
- Po prostu nie myśl o tym. To nie może tak być, przecież mam kochającego mnie chłopaka.
Pobiegłam do domu. W domu nikogo na szczęście nie było. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizje. Dostałam SMS-a.
od Scotta : " dziś wracam od babci, o 15 będę w domu. Pomyślałem że się spotakamy, dawno cię nie widziałem"
Do Scotta " Cieszę się że wracasz. Przyjdź do mnie o 16:30. Kocham cię"
Godzinę później wróciła mama.
- Cześć Mamuś - powiedziałam
- Cześć Nel. - powiedziała - A co tak wcześnie jesteś w domu?
- Pan zachorował i nie mieliśmy lekcji - musiałam mamę okłamać, nie chce by wiedziała że chodzę na wagary
- Okej myślałam już chodzisz na wagary.
- Nie no co ty mamo, wagary nie są w moim stylu.
- Za 30 minut będzie obiad.
- Dobrze. Pójdę do siebie.
Poszłam do swojego pokoju i weszłam na Facebooka. Pół godziny później zeszłam na dół i zjadłam obiad.
- Nelly jadę zaraz na zakupy, jedziesz ze mną? - zapytała mama
- Nie zostanę w domu. - odpowiedziałam
- Dobrze. Idę się przebrać i zaraz jadę.
Mama pojechała. Zadzwonił dzwonek, byłam na górze i krzyknęłam otwarte, byłam pewna że to Scott.
-Już schodzę kochanie - krzyknęłam
Zeszłam na dół i zobaczyłam Justina.
- Co ty tu robisz? - zapytałam zdenerwowana.
Nic nie odpowiedział. Podszedł do mnie i złączył nasze usta, myśląc że odwzajemnię pocałunek. Nie mogłam sie powstrzymać odwzajemniłam pocałunek. Kiedy się całowaliśmy wszedł Scott. Kiedy go zobaczyłam rozłączyłam nasze usta.
- Scott ja ci to wszystko wyjaśnię. To nie tak jak myślisz. - powiedziałam
- Piszesz, że za mną tęsknisz i, że mnie kochasz, a tak naprawdę mnie zdradzasz z tym dupkiem, który przeleciał każdą dziewczyne w szkole, a nawet w mieście. - powiedział zdenerwowany
Z moich oczu popłynęły łzy.
********************************************************************************************************
Jak rozdział 8? Kolejny nie będzie za szybko :((
czwartek, 5 września 2013
Rozdział 7
Obudziłam się o 12:30. Zeszłam na dół i zjadłam kanapkę. W domu było pusto, byłam w nim tylko ja.
Ten weekend zapowiadał się samotnie. Nicole pojechała z rodzicami odwiedzić swoją babcię, a Scott pojechał na wieś do cioci.
Poszłam na górę i ubrałam się. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Zeszłam na dół i otworzyłam. Za drzwiami stała osoba, z którą nie miałam ochoty się spotykać... Justin.
- Czego chcesz? - zapytałam zdenerwowana
- Ciebie - odpowiedział
- Żartujesz sobie?!
- Nie. Ja cię kocham i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Proszę cię daj mi tę jedyną szansę. Proszę Nel.
- Nie! - zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem.
Nie miałam zamiaru z nim rozmawiać. Z jednej strony coś do niego czułam, ale jeśli bym z nim była zdradzał by mnie i ranił. Minął tydzień. Próbowałam o nim nie myśleć, ale to nie było łatwe, ponieważ prawie codziennie widywałam go w szkole.
Była sobota. Razem z Nicole poszłyśmy do naszej ulubionej kawiarni i wypiłyśmy kawę. Po kawie poszłyśmy do parku na spacer.
O 17:30 odprowadziłam Nicole do domu i sama ruszyłam w stronę swojego. Już byłam blisko domu, gdy ktoś zakrył mi oczy. Zdjęłam ręcę i odwróciłam się do tej osoby. Był to Justin. Złączył nasze usta, był to delikatny pocałunek. Pocałunek był coraz bardziej namiętny. Jego usta były świetne. Brakowało mi tchu. Oderwaliśmy nasze usta.
Pobiegłam szybko do domu. Poszłam do toalety, nie zamykając drzwi na klucz. W tym czasie Justin skorzystał z okazji i wszedł do mnie do pokoju. Wychodząc z toalety zobaczyłam go leżącego na moim łóżku.
- C...co ty tu robisz? - zapytałam zdziwiona
- Czekam na ciebie - powiedział uśmiechając się
Justin wstał i podszedł do mnie. Zaczął mnie całować, mając nadzieję że odwzajemnię pocałunek. Miał szczęście że jego usta świetnie całują i że odwzajemniłam całus. Całowaliśmy się dopóki nie zabrakło nam tchu. Rozłączyliśmy nasze usta, aby nabrać powietrza. Po chwili Justin przerzucił mnie sobie przez ramię i rzucił mnie na łóżko. Ściągnął koszulkę i rzucił się na mnie. Ja również ściągnęłam koszulkę. Następnie ściągnęliśmy spodnie. Justin ściągnął swoje majtki,a następnie moje. Justin znowu mnie uwiódł i wylądowaliśmy razem w łóżku po raz kolejny. Skończyliśmy o 2:15. Było już późno, na szczęście moich rodziców nie było i Justin mógł zostać na noc.
Wstałam o 13:20. Justina nie było już w łóżku. Zeszłam na dół go poszukać. Był w kuchni i smażył nam naleśniki. Jak miło.
- Cześć Nelly. Za 5 minut będzie śniadanie - powiedział
- Cześć. Dobrze, poczekam i Ci pomogę.
Przyszykowałam talerze. Justin nałożył nam naleśniki i polał syropem klonowym. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy.
- Dzięki Justin. Były pyszne.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się
Poszliśmy razem na górę i ubraliśmy się.
- Śliczne wyglądasz - uśmiechnął się
- Dziękuje, ty również - odpowiedziałam z uśmiechem
- To jak idziemy? - zapytał
- Ale gdzie?
- To będzie niespodzianka.
Poszliśmy do samochodu Biebera. Pojechaliśmy do mało znanego mi miejsca. Wysiedliśmy z samochodu i szliśmy dalej, trzymając się za ręce. Znaleźliśmy się na łące.
- Ale tu pięknie - powiedziałam
- Właśnie dlatego cię tu przyprowadziłem. Będzie jeszcze piękniej przy zachodzie słońca, który jeśli chcesz możemy obejrzeć.
- Jasne. Chcę zobaczyć tą piękną łąkę w blasku zachodzącego słońca.
Czekaliśmy pół godziny na zachód słońca. Było to piękne zjawisko. Całowaliśmy się i robiliśmy zdjęcia. Spędziliśmy tu 3 godziny, były to najlepsze chwile spędzone razem z Jusem. Wróciliśmy do samochodu. Juss odwiózł mnie do domu. Na pożegnanie złączyłam nasze usta i weszłam do środka. Byłam zmęczona. Poszłam spać.
*********************************************************************************************************
I jak rozdział 7?
Przepraszam, że musieliście czekać tydzień, ale zaczęła się szkoła i nie mam czasu pisać kolejnych rozdziałów. Nowe rozdziały będą rzadko ale będą o wiele dłuższe
Komentujcie!
Ten weekend zapowiadał się samotnie. Nicole pojechała z rodzicami odwiedzić swoją babcię, a Scott pojechał na wieś do cioci.
Poszłam na górę i ubrałam się. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Zeszłam na dół i otworzyłam. Za drzwiami stała osoba, z którą nie miałam ochoty się spotykać... Justin.
- Czego chcesz? - zapytałam zdenerwowana
- Ciebie - odpowiedział
- Żartujesz sobie?!
- Nie. Ja cię kocham i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Proszę cię daj mi tę jedyną szansę. Proszę Nel.
- Nie! - zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem.
Nie miałam zamiaru z nim rozmawiać. Z jednej strony coś do niego czułam, ale jeśli bym z nim była zdradzał by mnie i ranił. Minął tydzień. Próbowałam o nim nie myśleć, ale to nie było łatwe, ponieważ prawie codziennie widywałam go w szkole.
Była sobota. Razem z Nicole poszłyśmy do naszej ulubionej kawiarni i wypiłyśmy kawę. Po kawie poszłyśmy do parku na spacer.
O 17:30 odprowadziłam Nicole do domu i sama ruszyłam w stronę swojego. Już byłam blisko domu, gdy ktoś zakrył mi oczy. Zdjęłam ręcę i odwróciłam się do tej osoby. Był to Justin. Złączył nasze usta, był to delikatny pocałunek. Pocałunek był coraz bardziej namiętny. Jego usta były świetne. Brakowało mi tchu. Oderwaliśmy nasze usta.
Pobiegłam szybko do domu. Poszłam do toalety, nie zamykając drzwi na klucz. W tym czasie Justin skorzystał z okazji i wszedł do mnie do pokoju. Wychodząc z toalety zobaczyłam go leżącego na moim łóżku.
- C...co ty tu robisz? - zapytałam zdziwiona
- Czekam na ciebie - powiedział uśmiechając się
Justin wstał i podszedł do mnie. Zaczął mnie całować, mając nadzieję że odwzajemnię pocałunek. Miał szczęście że jego usta świetnie całują i że odwzajemniłam całus. Całowaliśmy się dopóki nie zabrakło nam tchu. Rozłączyliśmy nasze usta, aby nabrać powietrza. Po chwili Justin przerzucił mnie sobie przez ramię i rzucił mnie na łóżko. Ściągnął koszulkę i rzucił się na mnie. Ja również ściągnęłam koszulkę. Następnie ściągnęliśmy spodnie. Justin ściągnął swoje majtki,a następnie moje. Justin znowu mnie uwiódł i wylądowaliśmy razem w łóżku po raz kolejny. Skończyliśmy o 2:15. Było już późno, na szczęście moich rodziców nie było i Justin mógł zostać na noc.
Wstałam o 13:20. Justina nie było już w łóżku. Zeszłam na dół go poszukać. Był w kuchni i smażył nam naleśniki. Jak miło.
- Cześć Nelly. Za 5 minut będzie śniadanie - powiedział
- Cześć. Dobrze, poczekam i Ci pomogę.
Przyszykowałam talerze. Justin nałożył nam naleśniki i polał syropem klonowym. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy.
- Dzięki Justin. Były pyszne.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się
Poszliśmy razem na górę i ubraliśmy się.
- Śliczne wyglądasz - uśmiechnął się
- Dziękuje, ty również - odpowiedziałam z uśmiechem
- To jak idziemy? - zapytał
- Ale gdzie?
- To będzie niespodzianka.
Poszliśmy do samochodu Biebera. Pojechaliśmy do mało znanego mi miejsca. Wysiedliśmy z samochodu i szliśmy dalej, trzymając się za ręce. Znaleźliśmy się na łące.
- Ale tu pięknie - powiedziałam
- Właśnie dlatego cię tu przyprowadziłem. Będzie jeszcze piękniej przy zachodzie słońca, który jeśli chcesz możemy obejrzeć.
- Jasne. Chcę zobaczyć tą piękną łąkę w blasku zachodzącego słońca.
Czekaliśmy pół godziny na zachód słońca. Było to piękne zjawisko. Całowaliśmy się i robiliśmy zdjęcia. Spędziliśmy tu 3 godziny, były to najlepsze chwile spędzone razem z Jusem. Wróciliśmy do samochodu. Juss odwiózł mnie do domu. Na pożegnanie złączyłam nasze usta i weszłam do środka. Byłam zmęczona. Poszłam spać.
*********************************************************************************************************
I jak rozdział 7?
Przepraszam, że musieliście czekać tydzień, ale zaczęła się szkoła i nie mam czasu pisać kolejnych rozdziałów. Nowe rozdziały będą rzadko ale będą o wiele dłuższe
Komentujcie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)